Cosnature, Ochronny balsam do ust z czerwonych owoców
Balsam do ust to kosmetyk, który – podobnie jak krem do rąk – towarzyszy mi zawsze. Jeden noszę w torebce, drugi trzymam przy łóżku, trzeci na komodzie przy drzwiach wyjściowych. Dlaczego? Ponieważ nie znoszę uczucia ściągniętych, wysuszonych i piekących ust. Jednocześnie staram się używać produktów jak najbardziej naturalnych, które w składzie mają maksimum bezpiecznych substancji, a jak najmniej chemii – najlepiej wcale. Kiedyś czytałam, że kobieta w ciągu życia zjada średnio 8 kg pomadek. Kilogramów! To ja wolę zjadać te naturalne 🙂 I dzisiaj właśnie napiszę Wam o jednej z moich ulubionych pomadek ochronnych, która w dodatku nadaje ustom ładnej, naturalnej barwy.
Cosnature, Naturalny balsam do ust z ekstraktem z czerwonych owoców, ochronny
“Ochronny balsam do ust o formule zawierającej odżywcze oleje: rycynowy,
z nagietka, nasion słonecznika, jojoba, oliwę z oliwek oraz witaminę
E. Dzięki tej kompozycji olejów usta odzyskują elastyczność i
miękkość. Innowacyjna formuła z ekstraktami roślinnymi z owoców
organicznego bzu, porzeczek, sprawia, że usta stają się miękkie, gładkie
i zmysłowe. Balsam podkreśla naturalne piękno ust, nadaje im apetyczny,
owocowy zapach i subtelny połysk dzięki lśniącym drobinkom miki
długotrwale je nawilżając. Chroni przed wysychaniem, zapobiega
pierzchnięciu ust.”
Skład: olej rycynowy (działa łagodząco, ochronnie i natłuszczająco, zatrzymuje wilgoć), hybrydowy olej słonecznikowy (emolient tłusty, natłuszcza, odżywia i wygładza, wzmacnia skórę), lanolina (wygładza i natłuszcza), oliwa z oliwek (emolient, bogaty w nienasycone kwasy
tłuszczowe i witaminę E,
ważne dla dobrej kondycji skóry, posiada
właściwości przeciwzapalne), wosk kandelila (pozyskiwany z liści, nabłyszcza, wygładza i natłuszcza), olej jojoba (odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę, wzmacnia warstwę
cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry), utwardzony olej palmowy (regulator lepkości, emolient tłusty, natłuszcza, odżywia), masło shea (cenny, naturalny emolient, natłuszcza, wygładza i zmiękcza skórę), wosk karnauba (naturalny wosk, emolient, wygładza, natłuszcza), bielony wosk pszczeli (emolient tłusty, przyspiesza regenerację skóry), olej z nasion słonecznika (wzmacnia
naturalną barierę ochronną skóry, zmiękcza naskórek i regeneruje), ekstrakt z bzu czarnego (bogaty w witaminy i antyoksydanty, zwiększa nawilżenie i regenerację skóry), ekstrakt z czerwonej porzeczki (bogactwo antyoksydantów i witamin, chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami), witamina E (Tocopherol;
antyoksydant, hamuje procesy starzenia się
skóry wywoływane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym, wzmacnia barierę
naskórkową, poprawia nawilżenie
skóry, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych i poprawia ukrwienie skóry), kompozycja zapachowa naturalna (bez syntetycznych substancji zapachowych), barwniki (naturalnie występujące minerały: CI 77491-tlenek żelaza, czerwień żelazowa, czerwonobrązowy naturalny pigment, Cl 77499 – tlenek żelaza czarny, CI 77891- dwutlenek tytanu, mineralny filtr UV
oraz naturalny biały pigment), mika (nadaje połysk).
W tekturowym pudełeczku kryje się pomadka w standardowym, plastikowym opakowaniu. Plastik jest gruby i porządny, nie zacina się ani nie blokuje. Dość mocno się zamyka z wyraźnym kliknięciem, nie zdarzyło się, aby samodzielnie otworzył się w torebce. Kosztuje 10-14zł/4,8g.
Balsam posiada wygodną formę sztyftu, który można wziąć ze sobą wszędzie. Dzięki temu, że nie rozpuszcza się pod wpływem wysokich temperatur można go spokojnie nosić także latem – nic nie wypłynie. Od razu w oczy rzuca się bordowy kolor pomadki z zatopionymi, połyskującymi drobinkami miki, co może nieco przerażać, ale niesłusznie. Balsam prześlicznie wygląda na ustach, lekko podbija naturalny odcień, ale podejrzewam, że w zależności od pigmentacji warg u każdego będzie dawał trochę inny efekt. U mnie balsam widać całkiem wyraźnie, ponieważ mam dość blade wargi. Po pomalowaniu nie widać drobinek, na pewno nie daje efektu brokatu, ale połysk jest widoczny. Kolejną zaletą jest obłędny, owocowy zapach, który od pierwszego zaciągnięcia mnie uwiódł. Kojarzy się z kolorowym drinkiem, orzeźwiającą lemoniadą arbuzową, a jest przy tym naturalny i nienachalny.
- Zobacz też: Jak zrobić własny balsam do ust?
- Zobacz też: Alterra, Naturalna pomadka z Rossmanna
- Zobacz też: Rokitnikowa pomadka Sylveco
Balsam Cosnature poza świetnym składem oferuje równie genialne działanie. Idealnie zmiękcza, natłuszcza i nawilża usta, sprawiając, że po dłuższym stosowaniu stają się one wyraźnie miększe nawet bez użycia balsamu. Jego działanie jest o wiele głębsze niż tylko powierzchniowa ochrona przed wiatrem czy słońcem. Nawilża delikatną skórę warg na dłużej. Przy tym nie przemieszcza się po skórze, pozostaje dokładnie tam, gdzie go zaaplikuję.
Balsam z czerwonych owoców jest idealnym kosmetykiem na lato! Nawilża, chroni przed słońcem, podkreśla kolor ust, pięknie pachnie i ma fajny skład pełen cennych olei i ekstraktów. Uważam, że to idealny produkt dla osób, które na co dzień nie używają kolorowych pomadek, a
jednocześnie lubią subtelnie podkreślone usta, wypielęgnowane i bez
suchych skórek.
Znacie kosmetyki Cosnature? Ja odkrywam już kolejne perełki tej marki. Takich właśnie produktów poszukuję. Wy też?






