Meet Beauty edycja III oraz Beauty Days II 2017

W tym roku miałam okazję po raz trzeci uczestniczyć w niezwykłej konferencji dla blogerek i vlogerek kosmetycznych. No dobra, także jednego blogera – pozdrawiam Michała z Twoje Źródło Urody oraz kilku instagramerek – pozdrawiam Kasię z kasia.love 🙂 Uwielbiam takie spotkania i jedyne, czego żałuję, to szybkiego upływu czasu. Serio, jakby go ktoś dosłownie zawinął, zawiązał supeł i w ten sposób skrócił. Cała konferencja trwała aż dwa dni, a mimo to minęła niepostrzeżenie. Ani się obejrzałam, a już w tłoku i duchocie, wraz z pokaźną grupą innych uczestniczek, wracałam autobusem do Warszawy. Wiadomo – czas w miłym towarzystwie, na pogaduszkach i ciekawych wykładach umyka niepostrzeżenie!

W tym roku wydarzenie odbywało się w Międzynarodowym Centrum Targowo-Kongresowym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą. Podobało mi się, że organizator pomyślał o darmowych autobusach z centrum Warszawy dla wszystkich, chcących odwiedzić Targi oraz Meet Beauty (chociaż niektóre kursy były mocno oblegane!). A właśnie, wiele osób myliło oba wydarzenia, choć nie były tożsame. Konferencja dla blogerów – Meet Beauty – odbywała się w wydzielonej części hali. Aby się na nią dostać trzeba było mieć specjalną opaskę i identyfikator. Natomiast Targi Beauty Days były dla wszystkich, a wstęp był darmowy, wystarczyło się tylko zarejestrować przy wejściu.

Meet Beauty wyróżnia się przede wszystkim ciekawymi warsztatami, na które wcześniej należało się zapisać. Zadanie niełatwe, trzeba o nie zawalczyć jak o ostatniego pączka w Tłusty Czwartek, ale warte zachodu.Osobiście byłam na dwóch warsztatach. Ekipa Neo Nail zaprezentowała nam nową serię lakierów hybrydowych Aquarelle. Zdobienia od razu podbiły moje serce, choć wcale nie są łatwe! Po zrobieniu kilku kulfonów, których widoku Wam zaoszczędzę, wpadłam na to, że paznokieć należy ledwo muskać pędzelkiem. Ponadto teoretycznie nie wystarczy posiadanie samego koloru ze specjalnej serii (super, że jeden dostałyśmy!), należy dokupić jeszcze specjalną bazę, ale…. Na zwykłej bazie Neo Nail wzorki wychodzą równie ładnie. Sprawdziłam! Jest wystarczającą lejąca, aby kolor rozpływał się jak lukier na gorącym pierniku (chyba jestem głodna :D).

Kolejne warsztaty, tym razem z marką Golden Rose, prowadziła Karolina Zientek. Uwaga, będzie profanacja: dotąd nie miałam pojęcia kto to, zapewne dlatego, że praktycznie nie oglądam YT (oprócz Czarszki i kilku mniej znanych, acz zacnych osobistości). Szybko zostałam jednak nawrócona na właściwą ścieżkę, a wręcz zauroczona ciepłem Karoliny oraz jej ogromną wiedzą i chęcią dzielenia się nią. Sporo ciekawych rzeczy się dowiedziałam, a wszystko było pokazane na uroczej modelce 🙂

Na Targi zaproszono więcej znanych i lubianych (lub znanych i nielubianych, w zależności od poziomu zazdrości/dystansu do siebie/poglądów/przekonań/ambicji uczestników Targów) 😀 Wyhaczyłam Maję Sablewską, duet Wierzbicki i Schmidt, mignęły mi gdzieś KatOsu, Red Lipstick Monster, Adrianna Grotkowska, Kominek/Jason Hunt/Tomek Tomczyk/kolejne pseudo z przyszłości, wiem, ja też się już mylę. Oczywiście to nie wszystkie cudowne persony, które spotkałam. Poniżej na foto z Magdą z takiemojeoderwanie.pl, Kingą z gorzela.pl oraz Anastazją ze stazyjka.pl. Za to zresztą najbardziej lubię konferencje dla blogerów: mogę w realu spotkać osoby, które znam z internetu 🙂

Podczas całej konferencji Meet Beauty odbywały się również ciekawe panele (zwane wykładami), dostępne dla wszystkich zaproszonych blogerek. W części z nich udało mi się uczestniczyć – między warsztatami a snuciem się po stoiskach kosmetycznych a piciem kolejnej kawy (nie potrafię żyć bez kawy!). Najciekawszy z mojej perspektywy okazał się panel prowadzony przez Jest Rudo, a dotyczący fotografowania kosmetyków oraz kompozycji zdjęcia. I choć z różnych stron dobiegało ziewanie, szepty i ogólne wzdychanie (podobno panel nie był odkrywczy) to jednak ja usystematyzowałam sobie pewną wiedzę, a kilka innych spraw potwierdziłam. Mam nadzieję, że widać progres na moich zdjęciach, chcę, by były tylko lepsze!

Fajne show wykonał również Jason Hust, choć nie mógł sobie darować kilku uszczypliwości względem nas, blogerek kosmetycznych, piszących wciąż o jakichś bzdetach 😀 Rozbawił mnie twierdząc, że przejrzał wszystkie blogi – 300 – aż sapnęłam ze współczucia. Ależ się musiał zanudzić 😀 Dodajmy do tego 300 profili na IG oraz 300 fanpage’ów. Gdyby miał wybór pewnie wybrałby chłostę xD Ale wróćmy do tematu, bo wykład był bardzo inspirujący! Tomek pokazał nam swój sposób na ogarnięcie pewnego rodzaju chaosu okołoblogowego (skąd ja to znam?), usystematyzowanie pewnych działań. Podrzucił też kilka konkretnych rozwiązań. Chwała mu!
Ciekawy panel dotyczący kosmetyków mineralnych przeprowadziła Ewa z bloga mademoiselleevebloguje. Sporo wiedziałam, bo lubię minerały, ale zawsze fajnie podejrzeć innych “w akcji”. Ewa Red Lipstick Monster jak zwykle pełna energii i uśmiechnięta, ale nie pamiętam nawet o czym mówiła 😀 Konferencję zakończyła dyskusja na temat blogowych biznesów, co do której mam mieszane uczucia.


W tzw. międzyczasie oraz niedoczasie włóczyłyśmy się między stoiskami na Targach Beauty Days. Podobnie jak na pierwszej edycji odwiedzających nie było w nadmiarze, więc spokojny spacer lekkim slalomem był przyjemny. Kręciłyśmy się to tu,to tam, rozmawiając, kupując (kosmetyków nigdy zbyt wiele!), podpytując, wąchając, wcierając, a przy tym gadając o wszystkim. Jednak blogerki kosmetyczne nie są monotematycznymi stworzeniami. Ba, są nawet całkiem zabawne – jak chcą 😉

Najmocniej ciągnęło mnie do stoisk z kosmetykami naturalnymi, tyle, że znam ich ofertę dość dobrze. Kusiło mnie najmłodsze dziecko Fresh & Natural, czyli Pasta oczyszczająca, ale powstrzymałam się od zakupu, ponieważ oczyszczaczy mam zbyt wiele. Na pewno za jakiś czas i tak wpadnie w moje rączki, ale staram się działać rozsądnie. Wąchałam i macałam jak szalona, że się tak wyrażę, wszystko co mnie zainteresowało. Popełniłam również zakupy, niestety aż tak rozsądna to ja nie jestem. Zakupiłam m.in. słynne pudry Ecocera (bambusowy oraz ryżowy), olej z pestek moreli (moje włosy go kochają!), pomadkę w płynie Golden Rose. Więcej grzechów nie pamiętam 😀

Szybko minęły te dwa dni. Takie konferencje powinny trwać minimum tydzień, aby się nagadać ze wszystkimi, posłuchać wykładów i wziąć udział w warsztatach, które nas interesują. Oczywiście wiem, że to nierealne, czasochłonne i ogólnie szalone, ale w ten sposób nie trzeba by ciągle z czegoś rezygnować. A tak – podczas warsztatów nie możesz być na wykładach, podczas wykładów nie pogadasz (no dobra, trochę szeptałyśmy po kątach), a podczas zwiedzania targów musisz całkiem zapomnieć o Meet Beauty. Ciągłe kompromisy, mimo to wspomnienia pozostaną miłe, niedociągnięcia prawdopodobnie zapomniane jako nieistotne, a nowe znajomości kontynuowane. Amen.
Teraz czekam na See Bloggers w Gdyni, a to już… zaraz. Z kim się widzę?
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: [email protected]

Jestem tutaj