Babuszka Agafia, Łopianowa maska do włosów wzmacniająca

Niby niskoporowate włosy wymagają mniej pielęgnacji, a jednak w praktyce się to nie sprawdza. Zwłaszcza jeśli przy okazji farbowania czy pory roku przechodzą w średnioporowate, a do tego na stałe są cienkie, farbowane, lubią się puszyć i przetłuszczać u nasady, a jesienią dodatkowo wypadać zbyt szybko. Z takimi właśnie włosami musiała sobie poradzić łopianowa maska, która przywędrowała do mnie od Stazyjki.

Babuszka Agafia, Wzmacniająca maska do włosów łopianowa

Według producenta: “Maska do włosów silnie wzmacniająca. Wzmacnia cebulki włosowe. Nadaje włosom siłę i elastyczność. Regeneruje włosy i wzmacnia ich strukturę oraz zapobiega łamliwości i przesuszeniu. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia włosy stają się elastyczne, jedwabiste i lśniące oraz łatwe w rozczesywaniu. Nie zawiera PEG-ów i parabenów.”

Maskę dostaniemy w sporym, odkręcanym, plastikowym pojemniku. Jest to niestety standardowe opakowanie masek do włosów, dla mnie średnio wygodne pod prysznicem. Warto wspomnieć, że podczas używania etykieta trochę się niszczy i nie wygląda ładnie.
Pod zakrętką znajduje się dodatkowe zabezpieczenie zawartości, co jest przydatne choćby ze względu na lejącą konsystencję kosmetyku. Zatyczka separuje też zawartość przed wilgocią, jaka zwykle panuje w łazience. Duże opakowanie 300ml kosztuje 10-12zł.

Skład: [Aqua with infusions of]: Avena
Sativa Oat, Betula Alba Juice, [enriched by extracts]: Salvia
Officinalis, Rubus Chamaemorus, Rhodiola Rosea, Cetrionium Chloride,
Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum, [cold pressed oils]: Arctium
Lappa Seed Oil, Ribes Nigrum Seed Oil, Linum Usitassimum Seed Oil,
Pyridoxine (wit. B6), Panthenol (wit.B5), Niacinamide (wit.PP), Citric
Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Konsystencja maski jest niezwykle lejąca, co przy używaniu potrafi być męczące. Początkowo sporo maski spłynęło mi przez nieuwagę prosto do odpływu, obecnie przyzwyczaiłam się do niej i nic takiego nie ma miejsca. Zapach jest lekko ziołowy, charakterystyczny dla kosmetyków Babuszki, nie przeszkadza mi, nie przytłacza i nie utrzymuje się na włosach.

Początkowo maskę nakładałam według podanego przez producenta sposobu użycia, czyli rozprowadzając ją od nasady po końce i zostawiając na krótko, 1-2 minuty, po czym dokładnie, kilkakrotnie spłukiwałam ciepłą wodą. Ten sposób nie sprawdzał się u mnie, ponieważ dość trudno było zmyć maskę ze skóry głowy, co przyspieszało jej przetłuszczanie, natomiast na końcówkach nie widziałam żadnego efektu. Zauważyłam jednak, że maska działa tak tylko w przypadku umycia włosów delikatnym, naturalnym szamponem. Zaczęłam więc eksperymentować i przy włosach podobnych do moich, mytych łagodnymi detergentami, najlepiej się sprawdziło nakładanie maski na wilgotne, umyte włosy od 1/4 długości po same końce (czyli prawie na całe włosy), przetrzymanie min. 10 minut (dodatkowo można oczywiście owinąć włosy ręcznikiem i poczekać nawet 30 min.), po czym dokładnie spłukanie włosów ciepłą wodą i to kilkakrotne, ponieważ maska dość dobrze trzyma się kosmyków. Przy takim sposobie nakładania uzyskałam świetne rezultaty, z których jestem już w pełni zadowolona! Skóra głowy nie przetłuszcza się bardziej niż normalnie, za to końcówki są ładnie ujarzmione, nabłyszczone i wygładzone. Efekt utrzymuje się naprawdę długo, włosy się nie puszą i nie przetłuszczają, są w idealnej równowadze. Oczywiście stosując ją w ten sposób nie wzmocnię cebulek włosowych, ale mam od tego dietę i inne produkty 🙂
Natomiast gdy używam silniejszego szamponu z SLS (średnio raz w tygodniu) bez obawy nakładam maskę na całe włosy wraz ze skórą głowy i nie ma wtedy problemu z przetłuszczaniem. Jedyne, o czym koniecznie trzeba pamiętać, to dokładne spłukanie maski, a efekt jest nadal świetny.

Podsumowując: z maskami już tak jest, że podany przez producenta sposób użycia niekoniecznie musi się u nas sprawdzić. Jest tyle rodzajów i potrzeb włosów, drugie tyle sposobów pielęgnacji, że trudno zestandaryzować jedynie słuszny sposób stosowania kosmetyków. Warto poeksperymentować przed oddaniem maski komuś innemu! Podobne doświadczenia miałam też ze słynną lnianą maską Sylveco KLIK.
Znacie maski Babuszki? Jak podziałały na Wasze włosy?
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: [email protected]

Jestem tutaj