Avon, Planet Spa, Maseczki do twarzy
Avon, Planet Spa to seria kosmetyków, która pretenduje do domowej pielęgnacji opartej na naturalnych składnikach takich jak glinki czy sól z morza martwego. Nie wiem czy obecnie wszystkie maseczki są jeszcze dostępne, Avon bardzo często zmienia asortyment i nie ma sentymentów…
Wszystkie maski mają miękkie, wygodne tubki i korki na klik. Kosztują od 8-20 zł, w zależności od promocji (ja najczęściej kupowałam je po 10zł) za 75ml. W zależności od potrzeb skóry lub własnego widzimisię sięgałam po tą maskę, na którą miałam akurat ochotę.
Perfectly Purifying, Głęboko oczyszczająca maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego. Pochłania nadmiar sebum,
zmniejsza widoczność porów, pozostawiając skórę miękką, gładką i
promienną. Sposób użycia: Nałożyć na skórę twarzy. Pozostawić na 5-10
minut, dokładnie spłukać. Stosować 2-3 razy w tygodniu.
Skład: Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Alcohol Denat, Butylene Glycol,
Talc, Dipropylene Glycol, Stearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Se, Behenyl
Alcohol, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Hydrated Silica, Disodium Edta,
Zinc Oxide, Parfum, Sea Salt, Silt, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI
77499, CI 77007.
Maseczka jest dość gęsta, ale dobrze się rozsmarowuje i trzyma skóry. Jest to maska glinkowa dlatego lepiej nie dopuszczać do jej wyschnięcia, inaczej można otrzymać efekt odwrotny do zamierzonego. Maska ma szary kolor i niesamowicie wciągający zapach, który trudno opisać, jednak jest dość intensywny, kojarzy się z relaksem i spokojem, świetnie go dobrali. Maska dobrze oczyszcza skórę i pory pozostawiając cerę odświeżoną, ukojoną, a ewentualne niedoskonałości się zmniejszają. Nie podrażnia (o ile nie dopuścimy do wyschnięcia!), nie powoduje łzawienia oczu. Dobrze się zmywa. Jedna z moich ulubionych masek. Pisałam o niej też TUTAJ.
Turkish Thermal Bathis, Oczyszczająca maseczka do twarzy z glinką z tureckiej łaźni termalnej dogłębnie oczyszcza, odświeża i ożywia skórę bez wysuszania jej. Wchłania nadmiar sebum. Sprawia, że twoja skóra wygląda i czuje się
zdrowo. Zawiera glinkę rhassoul, a
także wyciąg z czarnej oliwki i bursztynu. Jest odpowiednia do każdego
rodzaju skóry. Sposób użycia: Nałóż na twarz, pozostaw do czasu, gdy kolor maseczki zmieni się na różowy, a następnie spłucz.
Skład: Aqua, Hydrated Silica, Ethylhexyl Palmitate, Propylene Glycol, Glycerin, Isoceteth-, Cocoamidopropyl Betaine, Titanium Dioxide, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Parfum, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Dimethicone, Disodium EDTA, Menthyl Lactate, Moroccan Lava Clay, Amber Extract, Olea Europea (Olive) Fruit Extract, Potassium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, CI 77491, CI 77492, CI 77499.
Maska jest gęsta, ale dobrze się rozsmarowuje i trzyma. Zdecydowanie szybciej wysycha niż poprzednia, trzeba uważać, żeby nie zaschła i nie podrażniła skóry. Pachnie obłędnie, co wycisza, relaksuje, odpręża. Kolor ma brązowy, podczas wysychania zmienia się na jasno różowawy. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, odświeża i matuje na całkiem długo. Przy tym nie podrażnia i nie powoduje łzawienia oczu. Polubiłyśmy się, choć obecnie podobne efekty uzyskuję przy mieszaniu glinek, których mam zapas na sto lat.
Heavenly Hydration, Nawilżająca maseczka do twarzy ze śródziemnomorską oliwą z oliwek odświeża i przywraca odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Zawiera wyciąg z liści oliwnych przeciwdziałający wolnym rodnikom.
Lekka przyjemna konsystencja szybko się wchłania i nie zostawia tłustego
filmu na skórze. Nawilża skórę i chroni przed wysuszeniem. Doskonale odświeża i koi.
Pomaga także wygładzić drobne zmarszczki powstałe wskutek wysuszenia
skóry. Sposób użycia: Nałożyć na oczyszczoną skórę. Pozostawić na 20 minut, a następnie spłukać ciepłą wodą.
Skład: Aqua,
Glycerin, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate, Triethanolamine, Zea Mays
Starch, Carbomer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Disodium EDTA,
Imidazolidinyl Urea, Hydroxyethylcellulose, Methylparaben, Parfum,
Benzophenone-4, Dimethicone, Panthenol, Olea Europea Oil, Olea Europea
Lear Extract, Phosphoric Acid, Alkohol Denat., Lecithin, C12-15 Alkyl
Benzoate, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Palmitate, Beta-Carotene,
Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, CI 19140, CI 15510, CI 42090.
Maseczka jest inna niż poprzedniczki. Kolor ma jasnozielony i jest cały czas wilgotna, także po 20 minutach spędzonych na twarzy, nie zasycha. Dobrze się rozsmarowuje, ale trzeba uważać na ilość, żeby nie spłynęła ze skóry. Zapach ma okropny – chemiczny, cierpki, gorzki i po prostu nieprzyjemny. Bardzo słabo nawilża, nie koi skóry, ale muszę przyznać, że po jej użyciu skóra odrobinę mniej się przetłuszcza. Pozostawia lekko lepiącą się warstwę na skórze, może dlatego. Potrafiła czasem podrażniać oczy, więc lepiej z nią uważać. Nie do końca przypadła mi do gustu.
Egyptian Secrets, Maseczka do twarzy peel-off z ekstraktem z lilii wodnej oczyszcza skórę i poprawia jej strukturę, sprawiając, że wygląda ona na gładszą i pełną energii. Ekstrakty z lilii wodnej i bawełny – urzekająco pięknych roślin tropikalnych
znanych z właściwości kojących i relaksujących – doskonale
nawilżają i wygładzają skórę. Sposób
użycia: Nałóż cienką warstwę na oczyszczoną i osuszoną skórę unikając
okolic oczu i linii włosów. Pozostaw do całkowitego wyschnięcia (około
20 minut), po czym usuń.
Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol Denat., Poloxamer 185, Parfum, Xanthan Gum, Methylparaben, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, BHT, Nymphaea Alba Flower Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, CI 77891.
Maska typu peel-off, czyli zastygająca na skórze przez jakieś 20 minut, po czym można ją teoretycznie zdjąć jednym ruchem. Teoretycznie, bo zawsze gdzieś mniejsza część się oderwie. Wspomnę jeszcze, że maska mocno trzyma się twarzy i można odczuć ból podczas jej zdejmowania! Kolor ma biały, a pachnie, to znaczy śmierdzi, alkoholem i kwiatami, przyznam, że to dość dziwna kompozycja. Ta maska to prawdziwy hardcore jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy. Potrafi przesuszyć i podrażnić, szczególnie wrażliwą lub naczynkową cerę. Za to całkiem nieźle radzi sobie z zaskórnikami i niedoskonałościami, oczyszczając i wysuszając je. Mimo wszystko jej działanie jest według mnie zbyt mocne i toporne, aby używać jej często. Potrafi też wycisnąć łzy z oczu i podrażnić.
Ufff, przebrnęliście przez cały post? Mam nadzieję, że komuś przyda się moja opinia, bo sama szukałam informacji na temat tych kosmetyków przed zakupem. Każda maska w zasadzie jest inna, ma inne działanie, konsystencję, zapach.
Znacie maski Avon? Czy polecacie cokolwiek tej marki?